Brytyjczycy zbadają poziom PFAS we krwi. Wyniki dopiero w 2027 roku

Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) rozpoczęła duże badanie, które ma pokazać, ile tzw. wiecznych chemikaliów, czyli substancji PFAS, znajduje się w organizmach przeciętnych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Na wyniki trzeba będzie poczekać do 2027 roku. Do tego czasu naukowcy przyznają, że o wpływie PFAS na zdrowie wiemy wciąż mniej, niż chcielibyśmy.
Czego jeszcze nie wiemy o PFAS
Sprawę omawiali w audycji BBC Inside Health dr Edward Wynne-Evans z UKHSA oraz prof. Tony Fletcher z London School of Hygiene and Tropical Medicine. Rozmowa dotyczyła tego, co o substancjach per- i polifluoroalkilowych już ustalono, a co pozostaje znakiem zapytania. Sam fakt, że potrzebne jest tak duże badanie, pokazuje, że brakuje rzetelnych danych o tym, jaki poziom tych związków występuje u zwykłych ludzi.
Celem projektu jest właśnie uzupełnienie tej luki: zamiast szacunków i pomiarów w wybranych, często mocno narażonych grupach, ma powstać obraz tego, z czym na co dzień żyje przeciętny Brytyjczyk. Dopiero na tej podstawie łatwiej będzie oceniać potencjalne skutki zdrowotne.
Co to oznacza w praktyce, także dla Polski
PFAS to duża rodzina związków chemicznych, które bardzo wolno ulegają rozkładowi, stąd określenie „wieczne chemikalia”. Z ich powodu temat budzi zainteresowanie regulatorów w całej Europie. Brytyjskie badanie nie dotyczy bezpośrednio Polski, ale jego wyniki mogą być przydatnym punktem odniesienia także dla krajów UE, w których dane o poziomie PFAS w organizmach ludzi bywają ograniczone.
Dla czytelnika to na razie sygnał, że sprawa jest traktowana poważnie, a nie powód do paniki. Do czasu publikacji wyników nie ma w tym materiale podstaw, by wskazywać konkretne zagrożenia czy zalecenia na co dzień. Jeśli interesuje Cię, czy PFAS występują w wodzie lub produktach w Twojej okolicy, warto sprawdzać komunikaty krajowych instytucji sanitarnych i środowiskowych.
Siłownia zamiast biegania?
W tym samym odcinku prowadząca Laura Foster zajrzała na siłownię, by sprawdzić, czy coraz więcej osób rezygnuje z ćwiczeń aerobowych i cardio na rzecz treningu siłowego. Z pomocą prof. Damiana Baileya z University of South Wales, specjalisty od fizjologii i biochemii, zastanawiano się, co taka zmiana nawyków może oznaczać dla zdrowia za kilkadziesiąt lat. Opis audycji nie podaje jednak konkretnych wniosków, więc trudno na jego podstawie rekomendować jeden rodzaj ruchu.
Słuchawki, głośna muzyka i słuch
Ostatni wątek dotyczy słuchu. W brytyjskich autobusach mają zostać wprowadzone mandaty dla osób, które odtwarzają muzykę i filmy z telefonu na głos. Autorzy audycji potraktowali to jako punkt wyjścia do pytania, czy spędzanie coraz większej części życia w słuchawkach dousznych i nausznych zmienia nie tylko to, co słyszymy, ale też to, jak słyszymy.
- PFAS: wyniki brytyjskiego badania poznamy w 2027 roku.
- Trening: pytanie, czy siła wypiera cardio, i jak wpłynie to na zdrowie w przyszłości.
- Słuch: mandaty w autobusach i pytanie o skutki długiego noszenia słuchawek.
Źródło: BBC News – „Inside Health”








